We use cookies to customize content and advertising, to provide social media features, and to analyze traffic to our site. We also share information about your use of our site with our trusted social media, advertising and analytics partners. Read more.
  •    
  •    
  •    

    Mart / Lyrics

    Playlist 0 Rate 0 Like & Share Print Email Play

    "Blasphemous" Lyrics

    Mart

    new!
    Album:
    Genre:
    Duration:00:04:05
    Rank: (−) history »
    Rate:
    −/5 from 0 users
    Charts: view all »
    Referring urls:view all »

    Video

    Lyrics

    [Verse 1: Lavil]
    Jak ktoś w PL ma wam dzisiaj tutaj ogień dać
    To już tylko ja i mój big brother Mart
    Brother nie dlatego że mi jakąś radę dał
    Mówił że gdy chcę wskazówek rozjebać zegarki mam
    Zero wazeliny w tym, Parsons Lin i bromance w tym?
    Nie, walczę bez ketaminy z nim
    O numer jeden też się zmierz, na co ty liczysz
    Masz ręce w górze jakbyś miał lufę przy potylicy
    Spróbuj zdobyć bragging rights przeciw mnie
    Twoja niunia już jak creampie bo aż kurwa leci z niej
    No to teraz dzieci miej, nie krzyw się po cytrynie
    Wolę zrobić lemoniadę z tych od życia cytryn, nie?
    Podążaj za modą jak chcesz, wierzę że te kiedyś mordy
    Będzie dla nich jasne kto był tu naprawdę dobry
    Jest w tym tyle mnie, mógłbyś to nożem ciąć
    Nawet nie widząc mnie, byłbym jak 'boże, kto?'
    Prędzej Mart wytłumaczy czym jest masa tu
    Ja zrobię bit i zamorduję go, Kasia W
    Twój młodszy kuzyn słucha i go bawi to
    Parę follow upów jeśli jarasz się Gambino
    Moje ulubione danie? PB&J
    Nie umiem oprawić wacków, no to ich w całości jem
    Chcą być NBA - never broke again tu
    Co jest Antoine Walker, przed tym wjeb raczej 'W'

    [Verse 2: Mart]
    Ludzie mówią mi że nie wejdę nigdy w mainstream
    Ja chwytam JD, mówię wypijmy za błędy innych MC
    Bo sami musimy je naprawić
    Nie jesteśmy mechanikami, ale w dali słychać strzały
    Nadchodzącej rewolucji, bądź pachołkiem jak chcesz
    I zostań wyminięty jak w slalomie gigancie
    Panowie wybaczcie, ale za te wasze rapsy
    Nie chcę mi się nawet łamać grosza by wam płacić
    Mówią mi że rynek jest dla nowych bezlitosny
    Że muszę się zmienić jakby wchodził rezerwowy
    Nie porównuj mnie koleś do innych raperów
    Tylko do wiązek z miotacza ognia lecących ku drzewu
    W tym biznesie koleś nie patrzy się na przyjaźnie
    Jak jesteś chujowy to powiem o tym otwarcie
    Bo mam wyjebane
    Linia między miłością a nienawiścią to kreska wciągana nosem przez Montanę
    Kochanie, wiesz że to kopie jak kilo koki
    Gdy tu gram robisz się czerwona jak Ikonowicz
    Jestem tu żeby z wacków zrywać boki
    Gdybym miał zostać sędzią to tylko by gwizdać kroki Lebronowi
    Kiedyś się przez muzę wykończę
    Jak już będę sztywny pochowaj mnie w dziurze Beyonce
    Wiesz jak dojść na szczyt? No to dobra
    Chce dość tam z tobą jak równoczesny orgazm
    This song was submitted on November 28th, 2016.
    Lyrics licensed by LyricFind.

    Songs you may also like

    Contributors

    leaderboard activity

    Comments

    Facebook (0) LetsSingIt (0)