We use cookies to customize content and advertising, to provide social media features, and to analyze traffic to our site. We also share information about your use of our site with our trusted social media, advertising and analytics partners. Read more.
  •    
  •    
  •    

    Parias / Lyrics

    Playlist 0 Rate 0 Like & Share Print Email Play

    "Hip-hop vs Peja" Lyrics

    Parias

    new!
    Album:
    Genre:
    Duration:00:04:40
    Rank: (−)
    Rate:
    −/5 from 0 users
    Charts: view all »
    Referring urls:view all »

    Video

    Lyrics

    Pelson:
    Warszawski styl Rysiu, pucio pucio
    2010 znów nam patrzą w kieszeń
    Za nim 'Czarny Wrzesień' przed nami złota jesień
    Za pół roku powiesz, że to twoja zasługa
    Że gdyby nie twój diss, utonęlibyśmy w długach
    Przebijam ten balon pierwsza igłą
    Bo kurwa nie pamiętam bym się schylał po mydło
    Naubliżaj nieznajomym i poczuj się lepszy
    Bo te twoje argumenty to brzmią jak kompleksy
    Mówią bez Molesty jestem nikim - spoko
    Lecz na takich jak ty, to i tak za wysoko
    Polski 2Pac, spójrzmy prawdzie w oczy
    Podzieliłeś tą scenę pewnej głuchej nocy
    Mam być gwiazdą gdzie ty? Wolę nie grać w ogóle
    Załóż koszulę Vistulę i bądź w remizach królem
    To co reprezentujesz na tym bicie to bieda
    Wyśmiałeś moją chorobę? kurwa płycej się nie da!
    Charlie P ztj. wyświechtany slogan
    Tak bystry jak te wersy o naszych grobach
    Lubisz se strzelać w stopy? może wprowadź zmianę:
    Weź rozbieg i pierdolnij barana w ścianę
    I skończ z tym populizmem błagam
    Choć do twarzy Ci pasuje krawat typu szlaban
    Ma coś z głową, raper spod żabki - proste
    Kto zakłada dzieciom zimowe czapki na wiosnę?
    Taki jesteś kurwa wielki książę Rysiu?
    Zbierasz puste butelki? Dam Ci parę po Ptysiu
    Chcesz być królem żenady? Idziesz dobrym tropem
    Jeszcze trochę i zwolni Ci fotel sama Cichopek
    Wmawiaj sobie, że nas pokona taki bełkot
    To jak nazwać kurwę relaksacyjną terapeutką
    Twój diss typu "złapał tonący brzytwę"
    Kim jest Pelson? Ten który skończył tą bitwę

    Włodi:
    O co chodzi z tym krzesłem? Co to za bezsens?
    Ten diss na Molestę przynosi ci klęskę
    Chcesz, to się wyżal, nie wiem, przybij do krzyża
    Pozuj na ofiarę, tylko kurwa nie ubliżaj
    Może napompował cię ze strzykawki towar
    Ale twoja waga w rapie wciąż jest piórkowa
    Weź ten zbiór knowań, który nazywasz dissem
    Wsadź se w dupę razem z długopisem, Rysiek
    Żurom pokazał ci, w której grasz lidze
    Sokół milczał, wtedy dostałeś skrzydeł
    Tede cię zmiażdżył, jesteś bliski końca
    Szkoda, po tym wszystkim ja tu tylko sprzątam
    Zabierasz prawdę moim płytom? Prośba
    Gdy to mówisz, to szaleje wariograf
    Mój rap? On ma się dobrze w blokach
    Ulica mnie szanuje, bo nie robię nic na pokaz
    To jest mój hip hop, gdzie jest twój hip hop?
    Sterydy, pitbulle, smarowanie oliwką
    Chora atmosfera przesiąknięta nienawiścią
    Dalej, ruszaj w trasę, rozpierdol wszystko
    I kiedy milkną brawa, gasną światła
    Wracasz do domu, pytasz: "Gdzie jest satysfakcja?"
    I kumasz, że twój rap to poza i hasła
    I może zastosujesz w końcu Prozac i kaftan.

    Eldo:
    Ej, ty! Nie stój pod Żabką, tylko nagraj dobrą płytę
    Reedukacja, najpierw Rysiu naucz się liter
    Odrób lekcję, bo Czarny Wrzesień marnie sprowokował
    My to Wiosna Młodości i jak wtedy Gniew Boga
    Kumasz? Nie, boś panie zwykły fajtłapa
    Sancho Pansa mówił "Nie", ty się rozbiłeś na wiatrakach.
    Panie, daj pan spokój, wagony nienawiści
    Czarne chmury? Moc duszy przepędziła je znad Wisły
    Kochamy mocno, a świat naszym przyjacielem
    I stołeczną wiosną z twoich groźnych min się śmieje
    Pupy, grasz pupą, pawiu nastroszony
    Banda ludzi w balaklawach nie czyni cię wiarygodnym
    No tak Rysiu, dobry prezent dla dziecka
    Nie lepiej uczyć je uśmiechu, a nie jak się wściekać?
    Kurs nienawiści, no brawo
    Swojemu dziecku też dasz kominiarkę
    Najlepiej do chrztu, śmiało
    Załóż ją na ślub, w sumie kumam
    Bo się boisz sam siebie i tak wygodniej iść do lustra
    I przyznać się, upaść, błędy są źródłem pokory
    Jeśli masz mózg, a nie próżnię, bo wyssał go egoizm
    Mamy swój świat na biegunie od twojego
    Gramy polski rap, ty nie należysz już do niego, Rysiek
    Sam odwołałeś swój udział w tej zabawie
    Stoisz na balkonie jak pierdoła, co skarży mamie
    Baw się sam, my bez granic między nami
    A rap to jeden organizm, nikt inny go nie naprawi
    Nie zależy ci? Wara! Przestań się wydzierać
    Ja jestem raperem, więc obowiązki mam rapera
    Są one tym większe i tym silniej do nich się poczuwam
    Im wyższy przedstawiam typ człowieka, spróbuj to skumać!
    Pozdrowienia z Syreniego Grodu.
    Siema! I chuj mnie obchodzi, co powiedział Peja
    This song was submitted on November 28th, 2016.
    Lyrics licensed by LyricFind.

    Songs you may also like

    Contributors

    leaderboard activity

    Comments

    Facebook (0) LetsSingIt (0)