We use cookies to customize content and advertising, to provide social media features, and to analyze traffic to our site. We also share information about your use of our site with our trusted social media, advertising and analytics partners. Read more.
  •    
  •    
  •    

    Parias / Lyrics

    Playlist 0 Rate 0 Like & Share Print Email Play

    "Kariery" Lyrics

    Parias

    new!
    Album:
    Genre:
    Duration:00:04:17
    Rank: (−)
    Rate:
    −/5 from 0 users
    Charts: view all »
    Referring urls:view all »

    Video

    Lyrics

    [Eldo]
    Kolorowe magazyny znów donoszą nam wieści
    Czytam tysiąc liter, tysiąc zdań, zero treści
    Duże nakłady to biznes w końcu nie sztuka
    Tylko czemu mówią, że nią jest, kogo chcą oszukać?
    Słucham, patrzę, śledzę, analizuję
    Marne kopie - jaka fabryka je produkuje?
    Wielki sen o gwiazdach, zatopionych w chodniku
    Sen był piękny, lecz zbudziłeś się z ręką w nocniku
    Publiczne życie - dla jednych świat wyśniony
    Jak mało czujesz się pewnie, jeśli chcesz być wielbiony
    Jak mało wiesz, gdy nie wiesz jak smakuje duma?
    Każdy twój krok to ściema, każde słowo to bzdura
    Idole mówią: "ludzie brną w to, jak w bagnie"
    Topiąc się w pozorach podawanych im nachalnie
    Margines, perły zawsze leżą na dnie
    Parias klaunie, czuję się wyjątkowo elitarnie

    [Pelson]
    I nie szkoda mi liter
    Gdy jak KSU patrzę na tłok przed korytem
    Błyszczy w fleszach towarzyski alfabet
    Za wątpliwą sławę oddali duszę nawet
    Naciągane życiorysy, chmury, głowy ponad
    Patrzą z pogardą lub jak na bankomat
    Szafę z butami pokaże POP-ikona
    Szkoda, że z tych butów wystaje słoma
    Kariery heh... od malucha do BM-ki
    Niewolnicy kamer i ich tanie wdzięki
    Czekają na swoje siódemki na jednorękim
    A ja paf-paf i gapię się w błękit
    Pytania: Kto? Gdzie? Z kim? I kiedy?
    No co? Przecież rynek ma swoje potrzeby
    Przypomina się Ciechowski na koniec akapitu
    Czwarty wers, "Biała flaga" to tytuł

    [Pyskaty]
    Ja nie mogę zrozumieć tych ludzi obleczonych w plastik
    W tym tłumie miejskim, złudnych jak maski, cienki jak kaszmir, znasz ich
    Widzisz ich twarze co dzień w kiosku
    Grzeją się w blasku sławy, lecz nie wiedzą, że sława jest z wosku
    A my to dla nich outsiderów banda
    Ci niewolnicy Photoshopa mówią, że nasz rap to skandal
    Ci purytanie chcą nas skreślić na starcie
    A kto wczoraj na bankietach chciał cię brać w aucie?
    Dziś klepią się po plecach, lecz chcą gonić przodem
    Na plecach noszą ślady dłoni i podeszw
    Bywalcy branżowych spędów
    I wymuskani chłopcy jakby wyjęci żywcem z boysbandów
    Tu, gdzie zabliźnione rany wciąż krwawią
    I gdzie na stole częściej znajdziesz śledzie niż kawior
    Tu, gdzie życie bywa brudne jak Harriet
    Więc stoimy w opozycji do ich krystalicznych karier

    [Włodi]
    Mówią o mnie: ten farciarz ma to
    W cieniu gwiazd żyje z rapu bez parcia na szkło
    Bez wsparcia brukowych pism
    Świat idoli i salonów nie ma dla mnie nic
    Wszyscy tacy sami, jakbyś podłożył kalkę
    Parada karykatur, które wyrzeźbił skalpel
    Zawsze gotowi na metamorfozy
    Tak, by spełniać potrzeby, które rynek tworzy
    Heh... robią sceny poza sceną
    Bo gdy cicho jest o nich to ogarnia ich niemoc
    Tak mało wiedzą co to pewność siebie
    Tracą resztki honoru, by się tego dowiedzieć
    Myślą, że warto, jak wszyscy w branży
    Sprzedać prywatność, za status gwiazdy
    Gdy mówię "Parias" jestem zawsze poważny
    Bo nie jestem "wszyscy", nie mam na imię "każdy"

    [Tekst - Rap Genius Polska]
    This song was submitted on November 28th, 2016.
    Lyrics licensed by LyricFind.

    Songs you may also like

    Contributors

    leaderboard activity

    Comments

    Facebook (0) LetsSingIt (0)