We use cookies to customize content and advertising, to provide social media features, and to analyze traffic to our site. We also share information about your use of our site with our trusted social media, advertising and analytics partners. Read more.
  •    
  •    
  •    

    TMK aka Piekielny / Lyrics

    Playlist 0 Rate 0 Like & Share Print Email Play

    "Policz do dziesięciu" Lyrics

    TMK aka Piekielny feat. DJ Bulb and prod. Kosaaa

    new!
    Album:
    Genre:
    Duration:00:03:27
    Rank: (−)
    Rate:
    −/5 from 0 users
    Charts: view all »
    Referring urls:view all »

    Video

    Lyrics

    1
    Poznali się w miejscu o którym powiem na końcu
    Kolacje przy świecach, spacery, leżenie na słońcu
    Dwa różne światy - on rockandrollowiec ona skromna
    Oboje nie wiedzieli jak to ma wyglądać
    Nie zastanawiali wcale się, wszystko samo szło
    Byli razem niemal ciągle, całował na dobranoc ją
    Grał na gitarze, ona uwielbiała słuchać
    śpiewał średnio, ale nie o to chodziło tutaj
    Wymyślał teksty o niej na freestyle'u
    Romantyk w czarnej skórze co dla niej zdobywać kraj mógł
    Uwielbiała go za poczucie humoru
    Nikt jej nigdy nie rozbawiał tak jak on, on chyba dorósł
    Albo oszalał kiedy zabrał ja nad rzekę
    I zarzekał się ze dzięki niej jest szczęśliwym człowiekiem
    Klękając przed nią, wyjął z pudelka pierścionek
    Znamy się kilka tygodni, ale chce mieć cię za żonę

    2
    W białej sukni, do ołtarza prowadził ja starszy brat
    Nie bój się ciągle powtarzał, ale sam strasznie się bal
    Zestresowany jak na maturze wyczekiwał jej
    Pragnąc by jak najdłużej trwał ten najwspanialszy dzień
    He, patrzyli sobie w oczy, jak zawsze zresztą
    Jedno tak, drugie tak i zawarli to małżeństwo
    W podróż poślubną wybrali się w polskie góry
    Dwa tygodnie mieli łazić szlakami, żyć z owocami natury
    - żyjąc jak nigdy dotąd
    Nie widząc poza sobą świata, chwile cenne jak złoto
    Wieczorami przy kominku grali w karty
    Przez okno widząc piękną stronę kraju, polskie Tatry
    W ostatnia noc kochali się przy świecach
    Ona patrząc mu w oczy prosiła go by obiecał
    Ze będzie z nią do końca, trzymając ją za dłoń
    Po czym wstała by z torebki wyjąć bron..

    3
    Spanikował, bo nie wiedział co jest grane
    'Po co ci to, po co kurwa? Jezu, to pojebane!'
    I gdy ochłonął w końcu, że mogli pogadać
    Ona wzięła go za rękę i mu mówi, że się dobrze składa
    Przecież i tak zostało nam niewiele dni
    Przeżyliśmy piękne chwile, chcę pamiętać je tak samo jak ty
    Nie chcę znów leżeć pod kroplówka w białej sali
    Zapomniałam już na prawdę gdzie my żeśmy się poznali
    Mi zostały dwa miesiące, tobie może nawet mniej
    Odlicz sobie z dwa tygodnie z lekarzami, sztuczny tlen
    Chcę umrzeć dziś, w głowie mając piękne chwile
    Trzymając Cię za rękę, wiedząc kim dla mnie byłeś
    Pójdziemy razem do boga albo donikąd wiesz?
    Ale razem, tylko to dziś liczy się
    Dam ci chwilę, przemyśl, to dobra kmina
    Ja policzę do dziesięciu, potem mnie nie powstrzymasz
    This song was submitted on November 28th, 2016.
    Lyrics licensed by LyricFind.

    Songs you may also like

    Contributors

    leaderboard activity

    Comments

    Facebook (0) LetsSingIt (0)