We use cookies to customize content and advertising, to provide social media features, and to analyze traffic to our site. We also share information about your use of our site with our trusted social media, advertising and analytics partners. Read more.
  •    
  •    
  •    

    TMK aka Piekielny / Lyrics

    Playlist 0 Rate 0 Like & Share Print Email Play

    "Z roku na rok" Lyrics

    TMK aka Piekielny

    new!
    Album:
    Genre:
    Duration:00:03:21
    Rank: (−)
    Rate:
    −/5 from 0 users
    Charts: view all »
    Referring urls:view all »

    Video

    Lyrics

    To miał być dobry rok, nie chcę pamiętać co się stało, że nie był
    Podnoszę wzrok, ktoś tu musi upaść, ale nie my
    Rap stał się życiem, bo uciekłem zbytnio od wszystkiego
    Nie uwierzycie ile było w tym mnie prawdziwego

    W rok wszedłem z buta, we Wrocławiu dwieście osób
    Zagrałem kilka w tym mieście koncertów sztosów
    Klimat jak nigdzie, i powie to każdy twórca
    Z Oer'em sztama, zbita piątka, no i wyszła Trójca

    Z Biszem zgadane na numer, ale bez presji
    Daj mi kilka lat ziom, zadzwonię jak będe lepszy trochę
    Zielona Góra też nas przywitała ładnie
    Trzeźwy Tomula zagrał koncert kurwa, nadzwyczajne

    W Oławie charytatywnie, bo lubię pomoc nieść
    Się nie podpalamy przeciwnie, więc powiedz ziomom 'cześć'
    Łowicz będę wspominał, matko co za melo
    Tomasz i Przemo, dzięki za gościnę - do następnego

    Co złego to nie my, choć w sumie na pewno my
    I pewnie już na drugi dzień było nam przez to wstyd
    Ostróda na koniec wakacji dała mocy boy
    Oxon ma po niej Supermoce, znam genezę ziom

    Hotel z basenem, to na rapsy ponad standard morda
    Zazwyczaj jest tylko gdzie spać i gdzie się odlać
    Pozdro Szyderca, mordo, to było sprytne
    Prowo nam wyszło - uwierzyli, że wygrałem bitwę

    REF: x2
    Z roku na rok mam więcej mocy
    Choć są chwile, kiedy kurwa sam nie kumam mordo czego brak
    I nie chcę tu rapować więcej o tym
    Ale nie wiesz co się dzieje u mnie, nie zrozumiesz tego tak

    2
    Z Elbląga zabrałem wspomnienia co nie są z papieru
    I ładowarkę, nie wiem czyją, została w hotelu
    Tarnowskie Góry, mocno się cieszę brat
    Mogłem odwiedzić rodzinę, nie byłem u niej z 10 lat

    Z rapem w tym roku leciałem na wyspy aż
    Łukasz z ekipą ugościli po królewsku nas
    Spełniam marzenia, i za to jest gniew tu spory
    Pierdolcie dalej, jestem w czepku urodzony

    O 'Abazji' mogłbym mówić Tobie godzinami
    Tak bez okazji, jest milion historii z nią związanych
    Odbiór średniawka, nie traktuj tego jak atak wiesz
    Ja nie rapuję już o tym samym co lata wstecz

    To moja najlepsza płyta, znów o emocjach
    W przyszłym roku puszczę 3 projekty, spoko opcja?
    Benjamin Linus EP - kwestia tygodnii
    Ten projekt buduje 3 lata, musiałem go wreszcie skończyć

    Coś o życiu, sporo się już układa
    Umiem zwalczyć każdy cios który życie tu zada
    Mam przy mnie kogoś, kto rozumie wszystko i nie pyta
    Bo sporo umie sama z moich oczu już przeczytać

    REF
    This song was submitted on November 28th, 2016.
    Lyrics licensed by LyricFind.

    Songs you may also like

    Contributors

    leaderboard activity

    Comments

    Facebook (0) LetsSingIt (0)